Quentin 2016: Czyste Rączki

W tym roku na Quentina przyszło 10 prac. Nie jest źle! Każda przygoda wychodzi z trochę innego podejścia do scenariuszy i do grania w RPG, a koktajl ze wszystkich dziesięciu jest szalenie inspirujący. Nawet, jeśli jakaś praca nie przypadła mi do gustu, zwykle jest w niej parę elementów, które chętnie podbiorę. A jest też praca, która przypadła mi do gustu wybitnie, mianowicie…

ghul-czyste-ra%cc%a8czkiCzyste rączki

Komediowa przygoda do Zewu Cthulhu Adriana Skowronia – link.

Poniższy tekst zawiera spoilery… w sumie nie takie groźne, ale potencjalny gracz może niech lepiej nie czyta

Gracze badają zagadkową śmierć policjanta w leżącym w Nowej Anglii miasteczku Assmouth. W programie absurdalny humor i tona nawiązań do popkultury.

Struktura scenariusza jest, jak zauważył Ifryt, prosta. A równocześnie robi wrażenie bardzo solidnej i skutecznej. Bohaterowie prowadzą śledztwo, scenariusz opisuje różne miejsca, gdzie pewnie zajrzą, szukając tropów (prowadzących do kolejnych miejsc), i gdzie przy okazji wpadną w tarapaty. Po początkowym otwartym etapie śledztwa akcja przyspiesza, tropów (i trupów) jest więcej i robi się bardziej liniowo, a równocześnie dramatyzm idzie w górę.

I dramatyzm jest chyba dobrym słowem Czyste Rączki to nie jest zwała dla zwały, jest w nich napięcie i wciągająca historia, choć nastrój pozostaje żartobliwy i lekki. Po prostu tam, gdzie Bardzo Poważny Mistrz Gry stara się wyrugować głupawe żarty przy stole, autor Rączek podnosi je do rangi sztuki.

No, ale nie struktura zapada najbardziej w pamięć, tylko:

  • humor. Jest to oczywiście subiektywna sprawa. Ja potrafię uśmiać się nad Wilqiem Superbohaterem i Dżudo Honor 7, inni nie zdzierżą. Nad Czystymi Rączkami obśmiałem się jak norka.
  • rekwizyty. W Czystych Rączkach odkrywanie rekwizytów i szukanie w nich wskazówek jest może najważniejszą częścią rozgrywki, jest go mnóstwo i jest kluczowe dla fabuły. Rekwizyty są pierwszej jakości. I są przezabawne.
    Czy zabawa rekwizytami lepiej się sprawdza w RPG od walk i szybkiej akcji, bo można ją rozgrywać bez pośrednictwa niedoskonałej narracji i mechaniki? Wielu się nie zgodzi, ja sam bym się nie zgodził rok, dwa lata temu. Ale może coś w tym jest.
    Dzięki rekwizytom nie tylko Mistrz Gry może docenić następną zaletę Czystych Rączek, którą jest:
  • język. Rety, jak dobrze to jest napisane! Lekko. Bezpretensjonalnie. Dokładnie. Z przytupem i mrugnięciem oka do czytelnika. Nie wiem, kto ostatni raz w Polsce tak dobrze z punktu widzenia roboty pisarskiej pisał erpegi może Trzewik? A może Sapkowski?
  • organizacja informacji. Każde miejsce, samowystarczalna całość, jest opisana na jednej, dwóch stronach, to znaczy koniec z kartkowaniem. Nie ma bodaj ani jednego niepotrzebnego zdania. Strategiczne pogrubienia i zapadające w pamięć ilustracje.

Przezabawne, niewiarygodnie dopracowane, świetnie napisane. Będzie Quentin?

Advertisements
This entry was posted in rpg and tagged . Bookmark the permalink.

One Response to Quentin 2016: Czyste Rączki

  1. Pingback: Karnawał Quentina | Laboratorium Fabularne

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s